Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Strona Garcad.pl udostępnia miejsce Naszej Cioci, Pani Elżbiecie Garbarz - Orzechowskiej na prowadzenie autorskiego Bloga.

 

Blog Elżbiety Garbarz - Orzechowskiej

 

O Autorce: kliknij tu

Tematyka:  kliknij tu


Równania ruchu na dopuszczający

Jak byłam młoda, to byłam Murzynem i to Królem... naprawdę:)

Opublikowany 2018/01/06

Jasełka u ojców Franciszkanów w Jaśle 1973 rokJasełka u ojców Franciszkanów w Jaśle 1973 rok

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Ziemia się kręci wokół Słońca

Opublikowany 2018/01/05

 

 

 

               Ziemia się kręci wokół Słońca, lata nam odmierzając. Wiruje sobie walca, obsypuje nas nieskończonym pięknem wschodów i zachodów słońca. Księżyc bezczelną, pyzatą gębą pełni, budzi przez zasłony, przypominając, że miesiące to się jego odmianami liczy, a nie stanem konta bankowego, od wypłaty, do wypłaty.

                Gwiazdy co noc się ustawiają w innej pozie, żeby przypomnieć, kiedy pora siać pora, a kiedy pora - pomidora.

        Czas to  przedziwny wymiar, co przestrasza zmianami, kiedy niedawny bobas, mówi spod wąsa basem.

Ale ten czas kołysze też czasem, że mimo braku perfekcji w wyczyszczeniu wiecznie ciemniejącej fugi w łazience,  miłość coraz piękniejsza, jak czysta forma rzeźby.

           Mądrzy księża misjonarze, na krakowskim Miasteczku, gdy już użalili się nad siniakami, prezentami od ZOMO w stanie wojennym, cierpliwie uczyli nas przywiązania do kalendarza liturgicznego. Z roku na rok, mój zachwyt nad tym kalendarzem rośnie. Fragmenty Biblii, sprzed paru tysięcy lat , bogactwem języków świata, współbrzmią w wielkim chórze, refrenem obiegając, wraz z przesuwającym się słońcem, naszą kochaną mateczkę Ziemię.

       Najpierw  ks. John odczytuje Ewangelię w Indiach, potem ksiądz Paweł w Bangladeszu, wuj Kazio na Krymie, ojciec Oleg na Białorusi, mnóstwo znajomych kapłanów w Polsce, nasz Józek i ksiądz Jaś w Niemczech, a gdy u nas już późny wieczór, ksiądz Kuba i ksiądz Piotrek w USA.  Miliony ludzi w tym samym fragmencie znajduje najczulsze słowa, specjalnie dla siebie. Takie prosto do serca. Staram się poznać czytania mszalne przed liturgią, ale czasem się zagapię. A wtedy na ogół będzie urocza  niespodzianka. Na przykład kiedyś, bardzo byłam zaprzątnięta logistyką przemiłej wizyty bliskich osób. Myśli krążyły, wokół rozlokowania w sypialniach, posiłków, dekoracji stołu. Biegnę rano na Mszę świętą i słyszę fragment Ewangelii o wizycie Pana Jezusa u Marty, Marii i Łazarza. I już wiem, że dla moich gości będzie lepiej, jak sobie sami w kuchni wybiorą, z czego zrobić samodzielnie kanapki, w zamian ja z uszami jak nietoperz, wchłonę ich radości i troski, żeby w różańcu " zwalić" wszystko na Matkę Boską.

        A po kilku miesiącach usłyszałam, że najsmaczniejsze w tym kwartale były kanapki zjedzone wspólnie przy kuchennym stole z ceratą.

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Święta, święta i nie po świętach

Opublikowany 2017/12/24

        

              Internet poszerzył świętowanie. Tyle bałwanków, choinek, mikołajów- krasnoludków można przesłać, tyle przepisów wymienić. Miłe bardzo.

           Porównujemy tegoroczną Wigilię do tych, co były, co przybyło, co ubyło, kto daleko, kto już świętuje urodziny Pana Jezusa w niebie .

           A ja przeżyłam niezwykłe rekolekcje adwentowe w tym roku. Syn mi je odprawił w Niemczech. Rekolekcje ciszy, bo Msze Święte w kaplicy. Czytam Proroka Izajasza, jak czytałam bajki w dzieciństwie. Tylko teraz Synowi Kapłanowi. Łapki, które trzymałam tysiące razy w swoich dłoniach, teraz już męskie dłonie,  pochylają się nad Hostią, wznoszą Ją do nieba. Potem Kielich Przymierza. Wychowaliśmy Syna- mężczyznę. Ale wszystkie chwile od pierwszych dni jego życia trwają. Jak słoje w drzewie, narastają. Ku wieczności.

             Nie straszą mnie puste talerze przy wigilijnej wieczerzy. Czuję całym sercem, że ani miłość Rodziców, Przodków ani Przyjaciół, co zmarli, nie minęła. Nie mogła minąć, bo nie ma skutków bez przyczyny. Cała logika fizyczki mi to mówi. Wieszam na choince bombki ręcznie malowane, które dostaliśmy z domu Babci męża. Mają 50, może więcej lat. To nic, że trochę wytarte, ale robi się mi serdecznie i miło.Babcia Matylda z Zygmuntem Orzechowskim się uśmiechają.  Stół Mamy i Taty, przy którym tyle wieczerzy wigilijnych w Jaśle na Grunwaldzkiej, jedliśmy, też nam  służy. Jakby szeptali, jakby tańczyli ze mną. Nie, nie mija wszystko.

             Nijak nie mogę zestawić Wielkiego Wybuchu, ucieczki galaktyk, epoki lodowcowej, dinozaurów z małym Dzieckiem z Betlejem. Ale nie przeszkadza mi podobna trudność w abstrakcyjnych teoriach matematycznych, sprawdzających się w praktyce. Więc co się będę martwić. Chciało Mu się przyjść na Ziemię, być dzieckiem, chłopczykiem, człowiekiem. I jest. Jak w dorosłych synach widzę wciąż całość czasu, który dostałam na kochanie, nie giną wzruszenia, tak w tych kolejnych Urodzinach Pana Jezusa, widzę ciągłość. I radość z tego, ze JEST wypełnia serce. I podziwiając żyrafy, pozbywam się wątpliwości, że ma poczucie humoru i wspaniały serce artysty. Ja bym takiej żyrafy nie wymyśliła.

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Łysoń, czyli Stary Duch z Łysicy

Islamizacja- strachy na Lachy

Opublikowany 2017/11/10

Meczet w Paryżu. Źródło WikipediaMeczet w Paryżu. Źródło Wikipedia

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Przedświątecznie - list za ocean

Opublikowany 2017/11/09

                                                                           Kochana Aniu!

              Pytasz, jak jest... Ano w państwowej telewizji cudownie. Tylko żywność koszmarnie drożeje, dzieci siedzą po siedem, osiem godzin w szkole, nie ucząc się, tylko realizując program...Chorzy w kolejkach do specjalistów czekają po pół roku. A w mieście zamknięto nam dobrą kardiologiczną klinikę, bo się politycy pokłócili.  W polityce nie ma dyskusji, jak chociaż trochę polepszyć byt, tylko wzajemne obrzucanie się błotem, kładzenie kłód pod nogi. Rodziny są skłócone, bo jeden za tą opcją, drugi za drugą. Na ulicy słyszę tylko przysłowiowe" k...h... dole...". Ludzie po domach nie śpiewają. Kościoły pustoszeją, bo ileż można oglądać polityków w pierwszych ławkach, zamiast się modlić.  Wystarczy, że nasz Józek przypomniał, że to święty Jan Paweł II, mianował kardynałem obecnego Papieża, to już " pobożny" sąsiad sarkastycznie stwierdza, że Józek, taki sam żydomason, jak Papież Franciszek. Nawet moje ukochane " Humanae vitae" i " Familiaris consortio",  próbują mi zohydzić. Zachwycona nauką Kościoła o godności osoby ludzkiej, nie bacząc na śmieszność i trudności, całe lata strawiłam na głoszeniu dobrej nowiny o odpowiedzialnym rodzicielstwie, a tu nagle zachęta do Rodaków, w ministerialnym spocie, żeby się mnożyli jak króliki. Najbardziej boję się tego, że brakuje mi sił, żeby się wściec. Łzy  wyschły. Czuję się, jak w koszmarnym domu dla obłąkanych. Zazdroszczę Wam, którzy wyjechaliście  i sentymentalnie wzruszacie się oscypkami, lalkami wystrojonymi po krakowsku, barwami narodowymi. Przypomina mi się cytat z jednego kazania: " Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz. Nie musi. Sami sobie naplujemy".

 

 

                     Flago , Ty moja

poszarpana, brudna

Zamiast orła, posadzono Ci kawkę,

czarną skrzeczącą

Flago, Ty moja,

bohaterstwem nie krwi szybkim, jak poprzednie pokolenia,

ale heroizmem nadziei Cię połatam.

 Jeszcze z orlimi skrzydłami  załopoczesz

Upoisz się młodymi głosami

pieśni o wolności

jeszcze...

nie zginęła...

póki żyjemy...

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Lekkość i łatwość bytu

Opublikowany 2017/11/08

        Chodź ze mną pofruwać- pożyczę ci piórko. Chodź ze mną pofruwać- pożyczę ci piórko.         

Trudno zachować płomiennego ducha w szarówce listopadowej. Osłabiają waśnie, spory, prywata, tam, gdzie tak niewiele potrzeba, żeby żyło się lżej. Aż mnie kusi machnąć ręką na rozwój, na troskę, na wzrost. Jedni kiwają głowami, udzielają dobrych rad w stylu: świata i ludzi nie zmienisz. Ale przez szum wiatru przychodzi głos przyjaciela: "Siostro Elu wymiękamy? Wszak nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Żołnierska to rzecz". I jak wtedy przez przekorę, przeszłam na pieszej pielgrzymce 100 kilometrów w skarpetkach, bo butów nie szło włożyć na obtarte nogi, tak i teraz się podrywam.  Wraca perspektywa, że oliwy w lampie nie braknie i uczta i tańcowanie będzie. Jakby na to nie patrzeć, serial o życiu, ma dobre zakończenie. A jeśli nie mamy racji i życia wiecznego nie ma? To i cóż, nic nie tracimy, zachwycając się pięknem.

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

I jak tu świętować Halloween...

"Kociołek" ryżu, mój faryzeizm i zmartwychwstanie.

Opublikowany 2017/10/27

Salezjanin Ksiądz Paweł Kociołek w Bangladeszu. Więcej danych na stronie http://misjesalezjanie.pl/projekt-508-bangladesz-edukacja/Salezjanin Ksiądz Paweł Kociołek w Bangladeszu. Więcej danych na stronie http://misjesalezjanie.pl/projekt-508-bangladesz-edukacja/

Przeczytaj pozostałą część wpisu »