Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

Strona Garcad.pl udostępnia miejsce Naszej Cioci, Pani Elżbiecie Garbarz - Orzechowskiej na prowadzenie autorskiego Bloga.

 

Blog Elżbiety Garbarz - Orzechowskiej

 

O Autorce: kliknij tu

Tematyka:  kliknij tu


Tranzystor i polityka

Opublikowany 2017/10/25

Obraz i opis ze strony http://home.agh.edu.pl/~maziarz/LabPE/bipolarne.htmlObraz i opis ze strony http://home.agh.edu.pl/~maziarz/LabPE/bipolarne.html
 

 

 

 

 

1.          Tranzystory są urządzeniami półprzewodnikowymi umożliwiającymi sterowanie przepływem dużego prądu, za pomocą prądu znacznie mniejszego. Wykorzystuje się je do wzmacniania małych sygnałów oraz przetwarzania informacji w postaci cyfrowej.

 2.    Bardzo dziękuję za zainteresowanie moim pisaniem. Przerosło moje oczekiwania. Ale pociągnęło też za sobą wzmożone zainteresowanie moją gadatliwą osobą, jako formą kiełbasy wyborczej. Żeby zaspokoić ciekawość  na temat: " A cóż knuje ta Orzechowska? Niby mohair, a widać ją nie tylko z politykami " właściwej opcji" ( tu "właściwość" jest różna, dla różnych znajomych), ale i z " wrogami ludu" ( tu też pojęcie " wroga ludu", zależy od układu odniesienia, jak to zresztą w fizyce, zgodnie z teorią względności, jest zupełnie uprawnione).

3. Zgodnie z moimi relacjami ze Stwórcą, o których się już rozpisywałam i będę rozpisywała, nijak nie mogę złapać focha i odciąć się od spraw społecznych. Każda pokusa tego typu, "polityka jest be, Elcia, daj se spokój", jest zbijana rozmową w " mojej izdebce, za zamkniętymi drzwiami":

-" Coś uczyniła temu bratu mojemu najmniejszemu i mojej siostrze najmniejszej, to zrobiłaś Mnie".

- " No nie wygłupiaj się Panie Jezu, nie myślisz chyba o tym paskudnym z... afery, wrogiej partii, Kimach z Korei itd, itp? A przekręty, a afery, a katastrofy? Co Ty Panie Boże, wiadomości nie oglądasz? ". I oczami wyobraźni, widzę młodego, trzydziestoletniego Izraelitę, który i z czułością, i lekko drwiąco, mi tłumaczy:

- " A czy wyliczyłem jakieś wyjątki? Ty się nie wykręcaj, tylko kochaj i przyjaciół i nieprzyjaciół".

Więc tam gdzie mam pomysł na twórczość, na polepszenie losu, wtrącam się bez wahania.

4. a) Z drugiej strony: poznaj samego siebie, gr. gnothi seauton, łac. nosce te ipsum,

maksyma pochodząca od siedmiu mędrców starożytnej Grecji, wyryta na frontonie świątyni Apollina w Delfach, spopularyzowana przez Sokratesa, fascynuje mnie od czterdziestu lat. Co prawda wybrałam fizykę przed psychologią, ale potem studiowałam nauki o rodzinie, czytam i słucham dużo o psychologii. I chyba trochę się już znam.
b) Jestem typem czysto sangwinicznym. Pomysły produkuję lawinowo, uwielbiam ludzi, nawet, kiedy płaczę, mam optymistyczne myśli. Niby pożądane cechy w polityce, ale nie do końca.
c) Bo nad temperamentem, trudno zapanować, więc dominacja chaosu nad porządkiem, jest nienaruszalna. Nudne posiedzenia, decyzje odnośnie budżetu, prawa, wymagają analitycznego, spokojnego, flegmatycznego umysłu. Jeśli dodamy do tego, że często trzeba poddać się dyscyplinie partyjnej i zaprzestać sympatii do opozycji, to jako kandydatka do partii, odpadam w "pierwszym czytaniu". A jeśli jeszcze   dodamy do tego niezliczone uroczystości " ku czci"... ( przy historii naszej Ojczyzny. budzi podziw fakt, że istnieją skwerki bez pomników. Aż się boję, że kolejne kampanie wyborcze sięgną do historii potopu szwedzkiego, najazdu Tatarów w XIII wieku itd...)
5. A co do tego wszystkiego ma tranzystor? Bo fakt, że nie będę na listach wyborczych w żadnej kadencji, nie oznacza, że będę obojętna. Wybrałam  rolę " bazy" w tranzystorze, czyli wpływ na rzeczywistość. Dobre działania wzmocnię, złe spróbuję na wszelki sposób wygasić. Czy mam do tego narzędzia? Mam i to potężne - "zamknięte drzwi mojej izdebki", za nimi rodzą się pomysły, które w  większości są zrealizowane. Śpioch jestem, a mam obietnicę, że " tyle daje Pan we śnie, tym, których miłuje" .
Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Samochodowe epitafium

Opublikowany 2017/10/16

Mój kochany Krokodyl, w drodze do zezłomowania.Mój kochany Krokodyl, w drodze do zezłomowania.

" Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby". No więc przywiózł mój Małżonek mój pierwszy samochód w krokodylim kolorze. Ileż to autko wycierpiało; przejechało mnóstwo kilometrów na zaciągniętym hamulcu ręcznym, brutalnie zmieniałam mu biegi, gwałtownie kręciłam kluczykiem, obstukiwałam na wysokich krawężnikach i murkach na parkingach. Ale znosiło to poczciwie dzielnie i w dwudziestym roku swego życia, a w piątym służby u mnie, dało się zgnieść ciężarówce, pociąć strażakom, ale obroniło moją skórę. Wyszłam z wypadku bez szwanku, a ono biedne zostało zezłomowane. Na cześć mojego Krokodyla, opiszę, co on mnie nauczył.

Auto Życie- morał płynący z jazdy samochodem
Cel podróży                                                               Wybrałam sobie : zjednoczenie z Panem Bogiem

 Trasa podróży- tu sobie mogę pokaprysić, wybieram,

albo najszybszą, albo atrakcyjną krajobrazowo

 Kolejne dni. Właściwie, tu też mogę sobie pokaprysić, planując czynności na dany dzień.

 Zatankowanie, nie dyskutuję, że trzeba robić to systematycznie,

bo inaczej nie zajadę. Wcale nie musi być atrakcyjnie,

chociaż mam swoje ulubione stacje paliw, obsługę.

 Modlitwa, sakramenty. Też często nie ma zapału, ale jest konieczność i szkoda energii na bezowocne dywagacje.
 Oświetlenie : światła muszą być sprawne i dostosowane do warunków jazdy. I postojowe, i drogowe, i długie, i kierunkowskazy.  Muszę weryfikować swoje decyzje w świetle Biblii, Katechizmu Kościoła Katolickiego, encyklik. Inaczej, będę zjeżdżać ciągle z obranej drogi.
 Mapa, lub GPS. Jeśli wpiszę trasę, lub rozłożę daną mapę, to nie zmieniam jej z dużą częstotliwością.
 Kierownictwo duchowe- czasem spowiednik, bywa męczący, jak natrętny  GPS. Wybieram sobie kierownika duchowego jak mapę, niekoniecznie dożywocie, ale pewna stabilizacja, ułatwia posuwanie się do przodu
 Przegląd techniczny - niezbędny dla bezpiecznej jazdy. Konieczne remonty, chociaż często drogie.
 Rachunek sumienia, spowiedź, pokuta, Szczere rozmowy z przyjaciółmi. Z tego wynika praca nad sobą.
 Znaki drogowe  Wydarzenia życia. Trzeba je uwzględniać. A objazdy, mimo, że irytują, trzeba uwzględniać.
 Inni użytkownicy drogi  Niezbędna jest troska, uwaga, ustępowanie pierwszeństwa, ratowanie w wypadkach, negocjacje w kolizji. Złość i irytacja, mnożą zagrożenia.
 Dostosowanie biegów i prędkości do warunków jazdy  Spokój wobec zmiennych niezależnych. Dostosowanie się do nich, z uwzględnieniem dobra bliźnich
 Konieczny odpoczynek (tachografy u zawodowców )  Świętowanie, wykorzystanie urlopu. To nie luksus, to konieczność i mądrość.
 Widoki za oknem, dalszy etap trasy  Dostrzeganie piękna, odrzucanie rutyny, przez zachwyt dynamizmem życia.
 Dążenie do celu, unikanie kołowania  Nie zadręczanie się przeszłością, praca nad przyszłością.
 Wyposażenie auta, jakaś mineralna, płyta,  kanapka, poduszka...  Warunki życia w dużej mierze zależą od nas i naszego myślenia.
 Odpowiednia postawa ciała  Napinanie się, nerwowość, tylko zabierają energię, a nie posuwają nas naprzód.
 Zaufanie do konstruktorów, mechaników  Nie jesteśmy samotną wyspą. Wdzięczność bliźnim jest oczywista. Odpowiedzialność za własną pracę też.
 Autostopowicze  Usłużenie komuś, może być piękną niespodzianką i inspiracją.

 Szerokości:)

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Czarny kot Schrodingera w piątek trzynastego

Wykup mnie z więzienia- Hymn o miłości

Dziura w zębie, czyli rzecz o miłości, wspomnieniach - list do Madzi.

Opublikowany 2017/10/04

GorceGorceKochana Madziu!

         Jakże strasznie trudne pytanie mi zadałaś, jak radzić sobie z ufną relacją, do Stwórcy, naszego Boga Ojca, skoro, wspomnienia dzieciństwa, to nie tylko pustka, ale i ból poranionego serca? Chodzę z tym pytaniem, jak z zadaniem z mechaniki kwantowej, przestraszona  jego zawiłością, nie ufająca w swoje zwoje mózgowe. Niosę je na Długą Halę pod Turbaczem, wieszam, na martwych świerkach, opieram na dalekich Rysach, krzyczę nimi przez Syriusza, gwiazdozbiór Oriona… Hej Ty, co władasz miliardami lat, bilionami gwiazd, Nieskończony, potężny, czemu jesteś tak niesprawiedliwy, że  ja mam serce pełne huśtania się na dużej stopie Taty, bez problemu nurkuję we wspomnienie wspólnej wyprawy tratwą po Dunajcu, Trzy Korony śmieją się do mnie, ciepłym uśmiechem Ojca, szmaragdowa łąka obiecuje wspólną poleczkę, z radości ze spotkania,  na tej rajskiej łące, już niedługo… A ona…

         Hej Ty! Abba! Tatusiu, Niebieski, no weź się, no… Podpowiedz… Przecież wiesz, że Cię kocham. Wiesz, że pyskuję, z zaufaniem ptaków, zajęcy, jeleni, drzew, trawek. Bo Cię kocham. Musisz mi podpowiedzieć, jak tyle razy to robiłeś, przecież inaczej byś Magdy do mnie nie przysłał.

      Pomidorówa w schronisku i żywa ilustracja cierpliwego Rabbiego; nauczyciel tłumaczy dzieciakom zadanie z matematyki. Jejku, gdybym umiała malować, to byłby portret Jezusa z dwudziestego pierwszego wieku. Koło trzydziestki, łagodny, uśmiechnięty.  Zafascynowani  Jego mądrością uczniowie, wyszli z nim na Górę Przemienienia. X. Józek Tischner, X. Michaś Heller, X. Karol Wojtyła, matematyczność przyrody, moje szukanie Kasjopei, Niedźwiedzic, Arktura… Uff, są jak zawsze, niezmienne, strasznie dalekie, a osobliwie bliskie… Jak łagodny, ciepły głos Mistrza, nad talerzem gorącej, pysznej zupy po wędrówce.

      Moje towarzyszki, medyczki, uchylają mi drzwi do wszechświata równoległego, jakże innego, od znajomego wszechświata szkolnych korytarzy, szkolnych spraw… Hmm, medycyna, medycyna, medycyna… Coś już kojarzę, coś zaczynam rozumieć, ale wciąż ciężko i pod górkę.

       Przytulny, swojski kościół, w moim, przytulnym, swojskim miasteczku. Swojski Ojciec Duchowny, taki dobry, cierpliwy, jak Tatuś przed laty, modli się przy ołtarzu, udziela Komunii Świętej.

        Rabbi, nie śmiej się ze mnie, „ dziura w zębie”- to ma być Twoja odpowiedź, to?

„ A czemuż, by nie?” z szelmowsko – żydowskim zaśpiewem, dociera do mnie , „ Po co komplikować? Jesz jabłka?  Gryziesz, mimo pięćdziesięciu pięciu lat? Czy to ja próchnicę stworzyłem? Nie. Miałaś chore, dziurawe zęby? Miałaś. Bolały? Bolały. Spotkałaś swoją ukochaną dentystkę, która zaleczyła Ci pod znieczuleniem? Spotkałaś. Gryziesz, gryziesz. I oto właśnie chodzi. Bolesnych ran, nie można negować, bo jak dziura w zębie, robi się coraz gorzej i coraz boleśniej. Trzeba oczyścić, zaleczyć, załatać i żyć owocnie. Proste.”

No tak, teraz to proste.

I oto rozwiązanie problemu:

  1. W spokoju i ciszy przywołaj wspomnienia. Przebacz aktem woli. Żeby Cię to nie dręczyło, zapisz sobie w dzienniczku( warto taki prowadzić, jak św. Siostra Faustyna- jest bronią, na powracające, negatywne emocje)
  2. Poproś Pana Boga o uleczenie wspomnień. Zaufaj, zrobi to na pewno, bo to zgodne z Jego Wolą. Bazuj na akcie woli, nie na uczuciach, one długo  jeszcze będą się  burzyły, ale opanowane, będą, jak ujadający kundelek za płotem. Też dobrze, jeśli to sobie zapiszesz. Bardzo przydaje się stały spowiednik, który w razie wątpliwości, Cię wesprze.
  3. Pozwól Boskiemu Lekarzowi wypełnić oczyszczoną pustkę. Buduj głębokie przyjaźnie, angażuj się w pomoc innym. Podpowiedzi w katalogu uczynków miłosiernych, jest wystarczająca ilość.
  4. Siądź sobie we własnej izdebce i poproś Abbę, Stwórcę wszystkiego: „przytul mnie Tatusiu, proszę”. A cudowniejszego doświadczenia w życiu nie ma.

I na tym kończę Magdalenko, swój przydługi list. Fakt, że Ty myślałaś o mnie, robiąc mi bransoletkę z aniołkiem, a ja myślę o Tobie, mierząc się z zagadnieniem, jest warunkiem wystarczającym, żeby poczuć obecność Kochającego Tatusia: „ Gdzie dwaj, albo trzej, gromadzi się w Imię Moje, tam Ja jestem pośród nich”. I matematycznie zakończę Co było do udowodnienia. Ela

 

       pomidorówa pomidorówa

 

 TatryTatry

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Różaniec z chleba

Tytuł nowego posta

ELFIZ

Opublikowany 2016/08/10

 Na pikniku rodzinnymNa pikniku rodzinnym

®e

Firma ELFIZ ( czyli fizyka Eli)  – Elżbieta Garbarz - Orzechowska

Po wielu latach pracy w szkole, założyłam firmę, która pozwala mi zrealizować swoje marzenia. Indywidualne spotkania z uczniami, pomoc w wyjściu z kryzysów, lub osiągnięcie bardzo wysokich wyników na egzaminie, daje mi satysfakcję. Wykonywanie eksperymentów z dziećmi, rozwija i w nich, i we mnie kreatywność, przynosi radość. Możliwość zatrudniania w firmie młodych ludzi, motywuje mnie do jej rozwoju, a licealistom, studentom, młodym mamom, daje szansę na zdobywanie doświadczenia zawodowego.

 

 

 

 

 

 

 

II Liceum Ogólnokształcące

Im. Stanisława Staszica

27- 200 Starachowice

 

http://www.garcad.pl/blog-1

[email protected]

 

ELFIZ

Mikołaja Reja 8/4

27-200 Starachowice

Tel.+ 48 667 514 338

Facebook. com. Elfiz

 

 

 

ELFIZ

 

Firma edukacyjna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Cennik:

Korepetycje: 1-3 osób: 50 zł/60 min (+ konsultacje internetowe gratis). Mile widziane są lekcje w domu uczniów, z hospitacją rodziców lub dziadków. Dają większą skuteczność. Dojazd do 15 km gratis. Przy większej odległości ( 16- 30 km)  min 2 godziny lekcji.

Lekcje w szkole: 50 zł/lekcję ( cena zawiera pomoce dla dzieci.

Imprezy, pikniki, festyny: minimum 100 zł. Cena uzależniona od czasu trwania imprezy.

 

Dotychczasowa współpraca:

1990 – 2007  I LO w Starachowicach

2007- dotychczas: II LO w Starachowicach

Egzaminatorka z fizyki Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej

1990- dotychczas Duszpasterstwo Rodzin diecezji Radomskiej ( od 2003 Poradnia Rodzinna przy parafii św. Trójcy w Starachowicach)

Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach

Szkoła Językowa Helen Doron w Starachowicach

Szkoła Podstawowa w Parszowie

Akademia Przedszkolaka w Starachowicach

Pikniki charytatywne i wolontariat w szkołach i przedszkolach

Oferta:

Korepetycje z fizyki

Korepetycje z matematyki

Lekcje z doświadczeniami wykonywanymi przez dzieci w przedszkolach i szkołach

Zabawy edukacyjne dotyczące  nauk przyrodniczych na imprezach rodzinnych, okolicznościowych, piknikach i festynach

Nauka naturalnego planowania rodziny

Organizacja spotkań dla małżeństw w formie zabaw integracyjnych

 

ELFIZ - nowe królestwo Elżbieta Garbarz- Orzechowska

Opublikowany 2016/08/02

         Uwielbiam żart o królu, inżynierze, fizyku i matematyku: król obdarował swoich ulubionych dworzan pękiem sznura. - " Ile odmierzycie nim ziemi, tyle dostaniecie w posiadanie. Inżynier wykonał regularny kwadrat, fizyk okrąg. A matematyk stanął w środku, niedbale zwiniętego kłębka i stwierdził: " Jestem na zewnątrz". I mimo, że jestem fizyczką, to od roku czuję się jak matematyczka obdarowana przez Pana Boga tajemniczym kłębkiem. Realizuje swoje marzenia z młodości o pracy pedagogicznej. Czuję, jakby moja firma, mój Elfiz, był królestwem obejmującym cały Wszechświat. Przygotowując doświadczenia, zestawy doświadczalne, zadania indywidualnie dostosowane do każdego mojego klienta, czy będzie miał 2,5 roku, czy 102, ciesze się, że mogę dzielić się radością odkrywania piękna przyrody, matematyki. Szkoła narzuca program, administrację, sztywny kalendarz, dzwonki... Tu na bieżąco, dostosowuję działanie do potrzeb. Owszem, przygotowuję za każdym razem konspekt, ale bez problemu zmieniam go, w zależności od reakcji odbiorców. Coś z magii teatru, ale nie do końca, bo widzowie kształtują scenariusz. Zamiast monologu- dialog. Do tego stopnia mnie to wciągnęło, że zobaczyłam swoje Królestwo ELFIZU, od mikroskopu, po teleskop i gwiazdy. Uczestnicy pokazów, śmieją się z wykonywanych doświadczeń, uczą kolejne osoby jak się patrzy, nie tylko "przez palce", ale przez rękę. Robią " robaczki", wuwuzele itd... Radość, rozwija się jak lawina. Lawina dobra, uśmiechu, wspólnej zabawy. To dużo warte.

Ot, te moje dzieciaki i te duże i te małe z pokazów, jak bajeczne elfy, roznoszą trochę radości.

Struktura Królestwa ;) ELFIZU:

1. Król - Jacek Orzechowski

2. Królowa - Ja, czyli Ela

3. Wielkie Księżne Elfizu:

Agnieszka Czeska - Klepacz

Wioletta Sobieraj

Beata Błędzińska

Natalia Kucharska

3. Wielcy Kniaziowie Elfizu:

Paweł Kołodziejski

Łukasz Pocheć

4. Każdy uczestnik pokazów, dostaje tytuł Elfika

5. Każdy, kto zrobi 3 doświadczenia tytuł Pazia Królestwa Elfizu

6. Każdy, kto nauczy innych trzech doświadczeń, tytuł Damy Królestwa Elfizu, lub Rycerza Królestwa Elfizu

I tym sposobem świetnie się  bawimy.

 

 

 

 

 

Przeczytaj pozostałą część wpisu »

Elżbieta Garbarz- Orzechowska : " Siły międzycząsteczkowe, miłość, nienawiść, obojętność..."

Opublikowany 2016/02/08

„A na feriach pojadę sobie do Jasła, Sobniowa, Tarnowa, Wrocanki. Wtulę się we wspomnienia o bezpiecznym dzieciństwie jak w puchową kurtkę i śmiać się będę z powtarzalności rysów, gestów, wyrzeźbionych przez geny. Wszystko będzie  tu swojskie i bliskie”. Ale dzień przed feriami, pod ślicznym, świeżutkim, bielutkim śniegiem, ukryta była zamarznięta kałuża. Nawet się śmiałam, jak bęcłam jak dziecko, ale ortopedzie już do śmiechu nie było. Spojrzał na pesel i z troską stwierdził, że w takim wieku, kości się zrastają powoli. Więc przemawiam do swojego złamanego łokcia: „ A zrastajże się szybko” i weryfikuję pod przymusem grafik zajęć. Między innymi, utrwalając znajomość języków obcych, znalazłam takie ładne wykresy opisujące siły i energię między cząsteczkami. Bardzo lubię swoją fizykę, bo to dla mnie jak przypowieści ewangeliczne, przecież w każdym dziele Twórcy, można dostrzec rysy Jego osobowości. Nawet ja potrafię rozróżnić obrazy Matejki od Picassa, czy muzykę Budki Suflera od Chopina. I cóż mi się w tych wykresach tak podoba?

  1. Kiedy cząsteczki są daleko od siebie, zupełnie się nie przyciągają. Obojętność. SEPARATION. Żeby coś się zdarzyło, muszą zmniejszyć dystans. A ruch jest względny i akcja jest równa reakcji. Więc kiedy gnębi mnie depresja menopauzalna, wysyłam SMS-y, maile, wybieram się w odwiedziny. Cudowne lekarstwo. A jeśli ktoś nie odpowie? A to już jego problem, nie mój.
  2. No i dystans się zmniejsza. Czuję się lubiana, oczekiwana, atrakcyjna. ATTRACTIVE FORCE– siła przyciągająca. Wszystko robi się samo przez się, coraz lepiej się rozumiemy, dystans maleje. ACH! I OCH! I parę innych wykrzykników. Nowa znajomość, nowa paczka, nowa drużyna, partia, sąsiedztwo, ileż razy to przeżywaliśmy. A jeśli to miłość, odnajdujemy minimum energii potencjalnej, stabilność. NIC NIE MUSZĘ, JEST MI DOBRZE, BYCIE RAZEM NIE WYMAGA WYSIŁKU. RAJ.
  3. I… No właśnie, przychodzi pokusa, żeby może jeszcze bardziej zmniejszyć dystans, zbliżyć się. Psiapsiółki szkolne zwierzają się z najmniejszych drobiazgów, sąsiadki zadręczają się nagminnymi wizytami i wypytywaniem o wszystko, o miłości rodziców do dzieci i wzajemnej małżonków w stylu węża boa dusiciela, strach przypominać. Przekraczamy granicę stabilności. Siły przyciągające przechodzą gwałtownie w odpychające, o znacznie większej wartości. REPULSIVE FORCE . Zaczynamy się nie znosić, nienawidzić.
  4. Zachować oscylującą równowagę wokół szczęścia nietrudno. Wystarczy się zastanowić jak się czuję w związku, zmniejszyć, lub zwiększyć dystans. A przyroda uczy, że trwałość wiązań krystalicznych to miliony lat.
  5. A jakby ktoś z czytelników się podłamał, to zachęcam do nawiązania kontaktu ze WSPÓLNOTĄ TRUDNYCH MAŁŻEŃSTW SYCHAR. Tyle tam było beznadziejnych do wyleczenia miłości, a są zdrowe i rosną. Może chociaż jedna przez to moje pisanie przeżyje.

 

 

 

 

 

 

Przeczytaj pozostałą część wpisu »